Dogoniłem autobus......pociągiem!
Światem zaczęła rządzić, jak w popularnej piosence - jesień, więc była plucha, zimno i do domu daleko. Postanowiłem, że w drogę powrotną z Krakowa do Jasła wyruszę w czwartek rankiem. Na autobus relacji Poznań – Sanok z godziną odjazdu 8.00 stawiłem się na dworcu PKS z 13 minutowym opóźnieniem. Tymczasem autobus odjechał punktualnie, a następny dopiero o 10.10.
Po chwili wahania pomknąłem na dworzec PKP i już bez oporów kupiłem bilet do Tarnowa na 9.47 do pociągu relacji Poznań- Przemyśl. Przybył z 10 minutowym opóźnieniem i rychło odjechał. Co dalej ?
Ano w Tarnowie, nie znając rozkładu jazdy, truchcikiem udałem się na dworzec PKS. Na ostatnim przystanku wskoczyłem do autobusu z tablicą kierunkową Poznań – Sanok. Ledwo wykupiłem bilet autobus ruszył. Zaraz okazało się, że dogoniłem pociągiem autobus, na który spóźniłem się w Krakowie.


